Eising wgrywa 3. etap, „Poljan” utrzymuje prowadzenie


2011-06-11.


Finiszem z grupy zakończył się 3. etap Karpackiego Wyścigu Kurierów, na którym po zwycięstwo sięgnął . Pozycję lidera klasyfikacji generalnej obronić się udało Pawłowi Poljańskiemu z Kellys GKS Cartusia Kartuzy, którego drużynowi koledzy ciężko pracowali w pogoni za kolejnymi uciekinierami.




A tak dzisiejszy etap opisuje Martyna Maria Kobylińska z pro-cycling:

Przy słonecznej, choć wietrznej pogodzie rozpoczęli kolarze rywalizacje na 3. etapie tegorocznej odsłony Karpackiego Wyścigu Kurierów. Do pokonania był 126-kilometrowy odcinek z Jabłonki do Zakliczyna, na którym zawodnicy trzykrotnie pokonywali premie górskie Tauron (na 22., 59 i 85. kilometrze) oraz tyle samo premii lotnych Tipos (na 29., 88. i 102. kilometrze). 

Przez pierwszą godzinę jazdy peleton pokonał 44 kilometry. W tym czasie następowało kilka prób rozerwania głównej grupy, na czele której kręcili zawodni y Kellys GKS Cartusia Kartuzy, w barwach której ściga się lider wyścigu Paweł Poljański. Niestety nie upilnowali oni mocnego ataku trójki Belgów z Team Wallonie U23 i wraz z piątką innych zawodników utworzyli oni odjazd, który na 40. kilometrze miał już w zapasie ponad 40 sekund. 8-osobowa grupa kręciła w składzie: Martin Mahdar (Reprezentacja Słowacji), Josef Hosek (Reprezentacja Czech), Antonie Demoitie, Gerard Hopra i Laurent Evrard (Team Wallonie U23) oraz Jiri Polnicki (Sunweb Revor), David Gonzalez (AZYSA Conor WRC) i Franciszek Dąbrowski (TC Chrobry FELT Głogów).

Nieco wcześniej kolarze mieli dwie okazje do powiększenia swoich dorobków w klasyfikacjach indywidualnych - pierwszą górską premię Tauron, wyznaczoną na 22. kilometrze, wygrał Paweł Franczak z LMGKK Ziemia Brzeska. Za nim punktował lider klasyfikacji górskiej Lubomir Petrus z Reprezentacji Czech oraz jego drużynowy kolega Tomas Danacik. 7 kilometrów dalej znajdowała się premia lotna Tipos, gdzie komplet punktów trafił do Tijmena Eisinga z Sunweb Revor. Drugi finiszował tam najaktywniejszy zawodnik wyścigu Paweł Bernas z Cartusii, a trzeci wspomniany już Danacik.

Po uformowaniu się odjazdu na trasie zapanował względy spokój. Kolarze Cartusii Kartuzy robili wszystko co mogli, by zredukować przewagę, która przekroczyła minutę na 50. kilometrze trasy, jednak brak wsparcia ze strony innych ekip sprawił, że zadanie to było niezwykle trudne. 

Przez kolejne kilometry sytuacja nie zmieniała się – 8-osobowa czołówka stopniowo powiększała swoją przewagę, która sięgała niespełna 2 minut na zjeździe z drugiej tego dnia premii górskiej Tauron. Tę z kolei wygrał Hosek przed Polnickim i Dąbrowskim. Dopiero przejeżdżając przez „soczystą” miejscowość Tymbark z radia wyścigu napłynęła dobra dla ekipy z Kartuz – przewaga zaczęła topnieć i wynosiła 1’35, w dalszym ciągu wykazując tendencję spadkową.

Na podjeździe pod Rozdziele, gdzie na 85. kilometrze znajdowała się ostatnia tego dnia premia górska Tauron, różnica dzieląca harcowników od peletonu wynosiła 1’10, na na samej premii minutę. Punkty na kresce zgarnęli Hopra, Hosek i Polnicki. Na długim zjeździe główna grupa mocno się rozciągnęła, odrabiając kolejne 20 sekund do ucieczki. Lotny finisz w Żegocinie wygrał Mahdar przed Hoskiem i Hoprą. Chwilę później ten ostatni zdecydował się na atak z czołówki – przypomnijmy, że po 2. etapie miał on zaledwie 59 sekund straty do Poljańskiego. Do Belga dołączył próbował Polnicki. Za ich plecami tworzyła się grupa kilkunastu zawodników.

Do mety pozostawało już tylko około 30 kilometrów drogi, która niemalże nieustannie wiodła w dół. Na prowadzeniu jechał samotny Hopra, który miał 15 sekund przewagi nad 11-osobową grupą z Polnickim w składzie. Tuż za nimi podążał peleton. Wszystko wskazywało na to, że niebawem harcownicy zostaną wchłonięci przez grupę lidera.

Dzielnie spisywali się kolarze Kellys GKS Cartusia Kartuzy, którzy przez długie kilometry narzucali mocne tempo pościgowe. Na trzeciej lotnej premii najlepszy był Hopra. Z około 10-sekundową przewagą premiował Mieszko Bulik z TC Chrobry Felt Głogów, a zaraz za nim Karol Domagalski z Reprezentacji Polski.

Nastąpiła seria ataków z głównej grupy –skakali m.in. kadrowicze z reprezentacji Polski Paweł Brylowski i Dariusz Głuszczak, którzy przewodzili stawce po złapaniu Hopry. W tyle czujnie kręcił Paweł Polajński, przewodzący bardzo rozciągniętemu peletonowi.

Nastąpiła kolejna kontra – tym razem skoczyli Paweł Piotrowicz (TKK Pacific Toruń) i trzeci kolarz klasyfikacji generalnej Piotr Kirpsza z Aktio Group Mostostal Puławy. Za nimi pociągnął Domagalski, na co dzień ścigający się w hiszpańskiej ekipie Cajra Rural, oraz Mateusz Czajkowski (MMK Bolmet Trek Legnica) i Marcin Ziemianek (AZYSA Conor WRC). Po chwili znów się wszystko wymieszało i na czele pozostał Domagalski z Piotrowiczem – peleton tracił 15 sekund, a do mety pozostawało zaledwie kilka kilometrów.

W sprinterskim pojedynku najszybszy okazał się znakomity przełajowiec Tijmen Eising z Sunweb Revor, wyprzedzając Piotra Kirpszę w klasyfikacji generalnej i awansując na trzecie miejsce. Holender wyprzedził na kresce Damiana Pińczuka z MMK Bolmet Trek Leginica i Michała Kadrzyńskiego z TKK Pacific Toruń. Prowadzenie w klasyfikacji generalnej utrzymał Paweł Poljański przez kolegą z kartuskiej ekipy Jarosławem Kowalczykiem. 

Jutro kolarzy czeka ostatni etap w tegorocznym Karpackim Wyścigu Kurierów. Peleton wyruszy z Radłowa i po 140 kilometrach finiszować będzie w Gorlicach, gdzie poznamy zwycięzcę KWK 2011. Na koniec do pokonania cztery premie górskie Tauron, trzy premie lotne Tipos oraz jedną premię specjalną.